Jako chrześcijanie – inaczej mówiąc nazwani imieniem Chrystusa! – stanowimy grupę, która często zwrotu „nasz” używa. Zwracamy się przecież do Boga jako do naszego Ojca. Kogo oprócz siebie mam na myśli, wypowiadając to znamienne „nasz”? (...)
Wbrew pozorom jest to ważne pytanie, bo od niego zależy, kto na przydomek „nasz” zasługuje. Kto ma prawo razem ze mną – lub z każdym z czytelników – w gronie wołających do Ojca czuć się jak u siebie.
(...)
Prawdziwym wyzwaniem jest – przynajmniej dla mnie – abym o tym pamiętał (...) i wreszcie, zarówno w człowieku „naszym” jak i „nie-naszym” umiał dostrzec bliźniego.
więcej